Drogi czytelniku,

Drogi czytelniku, będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się swoją opinią w komentarzu pod przepisem, z którego skorzystałeś. Twoja opinia jest dla mnie bardzo cenna. :)


piątek, 9 stycznia 2015

Pierekaczewnik waniliowo-truskawkowy

Pierekaczewnik to wypiek opatrzony od 2009 roku znakiem Gwarantowanej Tradycyjnej Specjalności. Na stronie Trzy Znaki Smaku znajdziemy taki opis przygotowania tej jakże smakowitej i uniwersalnej potrawy:

Przejeżdżając przez wioskę Kruszyniany na Podlasiu nie można się nie zatrzymać, by skosztować tatarskiego pieroga, pierekaczewnika GTS. Ciasto na pierekaczewnik robi się z mąki tortowej, soli, żółtek jaj kurzych, wody i odrobiny oleju. Składniki łączy się i wyrabia ręcznie, aż powstanie elastyczna masa. Jednak największa praca dopiero przed nami: ciasto trzeba podzielić na sześć równych części, a następnie każdą porcję rozwałkować na płat o średnicy aż 70 cm i grubości 1 mm, a potem jeszcze rozciągnąć ręcznie, by warstwa była prawie przezroczysta, ale bez dziur i pęknięć. Każdy płat trzeba posmarować tłuszczem – masłem lub gęsim smalcem, a potem wszystkie sześć ułożyć jeden na drugim. Na wierzchu ostatniego płata rozsmarowuje się farsz, który może być mięsny – wykonany z baraniny, wołowiny, gęsiny lub mięsa indyczego, albo słodki – z białego sera z rodzynkami, z jabłek lub z suszonych śliwek, oczywiście z dodatkiem cukru. Gdy farsz trafi na wierzch ciasta, zwija się je w rulon, a następnie formuje kształt podobny do okrągłej muszli ślimaka. Pierekaczewnik GTS układa się w wysmarowanym masłem okrągłym naczyniu i piecze przez ok. 2 godziny, w 180°C. Gotowa potrawa ma imponujące rozmiary: jej średnica wynosi 26-27 cm, a cała po upieczeniu waży ok. 3 kg. Dzięki pracochłonnemu ręcznemu wałkowaniu i starannemu zwijaniu pieroga, w przekroju widać cieniutkie warstwy ciasta poprzekładane farszem.Ten sposób wyrobu pierekaczewnika nie zmienił się od stuleci i można przypuszczać, że smakuje on dokładnie tak samo jak wtedy, gdy Tatarzy osiedli się na Podlasiu.

Dziś  zapraszam na moją wersję pierekaczewnika na słodko- z waniliowym serkiem i truskawkową marmoladą. Całość obficie posypana cukrem pudrem wybornie smakuje ze szklanką mleka, kakao czy kawy. Choć wymaga od nas nieco zręczności i pracy, to warto od czasu do czasu przygotować taki wyjątkowy deser.

Pierekaczewnik waniliowo-truskawkowy




Składniki:
Na ciasto:
·         1 kg mąki pszennej
·         5 żółtek
·         1 jajko
·         łyżka oleju rzepakowego
·         szczypta soli
·         łyżeczka cukru pudru
·         200 g masła
·         3/4 szklanki oleju rzepakowego
·         ok. 2 szklanek wystudzonej przegotowanej wody
Nadzienie:
·         kilka łyżek marmolady truskawkowej
·         750 g gęstego serka waniliowego
·         łyżeczka ekstraktu waniliowego
·         łyżka cukru pudru
Dodatkowo
·         cukier puder- ciasto obficie pudrujemy, gdyż samo w sobie nie ma prawie wcale  słodyczy.

Masło topimy z olejem rzepakowym i studzimy. 

Z mąki, żółtek, jajek, soli, łyżki cukru pudru, łyżki oleju i ok. 2 szklanek wody zagniatamy elastyczne i miękkie ciasto. Dzielimy je na 6 równych części. Każdą wałkujemy na cienkie- wręcz przezroczyste-  płaty takiej samej wielkości.
Przestudzonym tłuszczem smarujemy dokładnie poszczególne płaty ciasta i razem warstwowo sklejamy. Ostatni placek smarujemy równomiernie marmoladą.

Nadzienie- serek waniliowy ucieramy z cukrem pudrem i ekstraktem waniliowy. Masę wykładamy równomiernie na marmoladę. Całość zwijamy jak roladę, następnie przekładamy do tortownicy (średnica 26-27 cm) nadając kształt ślimaka - dno tortownicy wyłóżmy papierem do pieczenia, całość wysmarujmy masłem i wysypmy mąką. Ciasto najlepiej przełożyć na dno tortownicy, a dopiero potem założyć i spiąć jej rant. Wierzch ślimaka smarujemy resztką masła z olejem. Całość pieczemy ok. 90 minut, temp. 180 stopni termoobieg, pamiętając by po ok. godzinie ciasto przykryć z wierzchu papierem do pieczenia. Po wyjęciu z tortownicy ciasto obficie posypujemy cukrem pudrem i zajadamy. Pysznie smakuje ze szklanką mleka czy kakao. Smacznego!









2 komentarze:

  1. Mmm, wygląda obłędnie, ten środek kusi ogromnie :) Zjadłabym :)

    OdpowiedzUsuń